sobota, 28 grudnia 2013

Lodowisko

Jakże miłe i przyjazne wydaje się to miejsce. Łyżwy, ludzie, muzyka. Wszystko niby takie fajne, a jednak takie niebezpieczne... Znam wielu ludzi którzy złamali sobie nogę, skręcili kostkę lub uszkodzili kolano. Możliwość, że ktoś na ciebie wpadnie jest bardzo duża, przecież każdy może się zapatrzyć na coś i Cię nie zauważyć... A wtedy katastrofa jest nieunikniona. Dokładnie coś takiego mnie dziś spotkało.. Jadę sobie jadę, a tu nagle czuję, że ktoś na mnie wpada. I to ze strasznie dużą prędkością. Zanim zorientowałam się co się stało już leżałam na lodzie i zastanawiałam się czy to już niebo.. Niestety byłam jeszcze na ziemi całkowicie przemoczona i czująca ból w każdej części mojego ciała. Najgorzej było z głową. Zresztą już od dawna.. Ale wracajmy do tego niefortunnego zdarzenia. Odwróciłam się z zamiarem zobaczenia i nakrzyczenia na tą bezmyślną osóbkę, która na mnie wpadła i jakimś cudem się nie wyłożyła, lecz gdy tylko ujrzałam tego chłopaka, który takimi zatroskanymi oczkami się na mnie patrzył, od razu przeszła mi złość i znów pomyślałam "czy ja na pewno nie jestem w niebie?".. Zdanie, które padło z jego ust: " Hej, wszystko ok? " i ten rozbrajający uśmiech załatwiły wszystko. Już nawet głowa mniej bolała. Nie byłam już zła, lecz rozanielona, nie wiem jak mogłam chcieć na niego nakrzyczeć.. Wydukałam kilka słów, które brzmiały podobnie do: "Nic się nie stało". Szczerze powiedziawszy to się nawet cieszę, że na mnie wpadł, bo potem było już coraz lepiej ...
Kończąc: gdyby to był ktoś inny na pewno już nigdy więcej nie poszłabym na lodowisko, jednak dzięki temu chłopakowi chyba będę tam chodzić codziennie.. :D <33
Ale pamiętajcie : ŁYŻWY TO SPORT DLA TWARDYCH LUDZI. XD

Podryw na Irysa

Ostatnio mój dziadek podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami na temat relacji damsko- męskich w XXI w. Mówił, że kiedy on był w moim wieku ( czyli bardzo dawno ) to nie było komórek, a co za tym idzie nie mogli pisać esemesów ( Boże co za czasy.. ), nie było żadnych "fejsbuków" i tym podobnych i chłopcy jak chcieli zaprosić dziewczynę na spacer lub coś innego to po prostu do niej podchodzili i się pytali.. o.O Tak wiem, też się zdziwiłam. Przecież teraz tak się nie robi. Teraz to wchodzisz na sympatia.pl i się umawiasz. Nie ma już podchodzenia do dziewczyny i prawienia jej komplementów. Wystarczy, że zaczepisz ją na fb i po sprawie. Ale wróćmy do mojego dziadka.. Miał on jedną sprawdzoną metodę, na którą leciała każda dziewczyna... Nazwałam to "Podrywem na Irysa".

A polegało to na tym, że przynosił z domu garść tych cukierków i częstował każdą dziewczynę. One zaczynały z nim gadać, a on się cieszył, one tyły, a on nadal się cieszył, że jego metoda się sprawdza. Później mama w domu się zastanawiała gdzie się podziały wszystkie Irysy, lecz to była jego SŁODKA tajemnica. <3 :D Ach ten dziadek, okazało się, że z niego straszny podrywacz był. Ciekawe cz babcię też "złapał" na Irysa...

piątek, 27 grudnia 2013

Zakupowe szaleństwo

Uwielbiam dostawać nowe rzeczy. Ciuchy, kolczyki, torebki, perfumy, lakiery do paznokci ( <3 ) i inne bajery. Tak, UWIELBIAM, zresztą kto nie lubi.. Ale nie cierpię chodzić po sklepach a co gorsze przymierzać te wszystkie bluzki, spodnie, buty, kurtki.. Połowy z nich przecież i tak nie kupuje. Nie wiem co te wszystkie dziewczyny widzą w bezsensownym chodzeniu po tych wszystkich sklepach. Niektóre nawet uważają, że jest to forma ich odpoczynku. Mnie osobiście to nie kręci, a nawet powiedziałabym, że po godzinie zaczyna nudzić. No bo co w tym jest fajnego? Tylko nogi Cię bolą, musisz trzymać te wszystkie ciężkie torby z rzeczami które sobie kupiłaś i jeszcze jesteś strasznie zmęczona. MASAKRA!! No i niby jak tu się masz zrelaksować?!
Jest tylko jedna rzecz gorsza od przeszukiwania sklepowych półek.. Powrót tramwajem do domu, gdy jesteś obładowana tymi zakupami. Często nie ma miejsca siedzącego i musisz stać, zazwyczaj przy jakimś spoconym facecie.. Jeszcze jak wejdzie jakiś bezdomny to już w ogóle super, a przez te torby w ręce nie możesz zasłonić sobie nosa. :/
Oczywiście dzisiaj musiałam wracać właśnie tramwajem z Manufaktury, dokładniej linią nr 2. A znając moje "szczęście" musiało się coś przydarzyć. No i nie musiałam długo czekać... Na którymś z kolei przystanku tramwaj zatrzymał się i nie miał zamiaru ruszyć dalej. W końcu wysiadłam zobaczyć co się stało. Okazało się, że kierowca potrącił jakiegoś chłopaka, który chciał przejść przed pojazdem, gdy ten ruszał z przystanku. Chłopakowi nic się na szczęście nie stało i mówił, że się dobrze czuje, jednak kierowca uważał inaczej i zadzwonił po karetkę i postanowił zaczekać na ambulans razem z "potrąconym". Jaki on uprzejmy.. :) No więc staliśmy (tramwaj i ja) tak przez ok 20 min. Przez co spóźniłam się na autobus, w który miałam się później przesiąść. >.< Tak oto jeszcze bardziej znienawidziłam zakupy i tramwaje...

czwartek, 26 grudnia 2013

"Wiemy jak użyć mowy ciała"

Jest to fragment, jakże wszystkim w Polsce znanej, piosenki "My Słowianie". Na YouTube'ie ma ona ponad 30 mln wejść. Jestem pewna, że większość to byli panowie, a reszta to kobiety, które przez przypadek kliknęły nie tę ikonę co trzeba ( tak było na przykład ze mną).. I w tym przypadku teledysk jest.. hmm.. No sami zobaczcie: http://www.youtube.com/watch?v=rr1DSgjhRqE Ktoś, kto nie był nigdy w Polsce, może po jego obejrzeniu pomyśleć, że w tym kraju aż roi się od tak zwanych "dupeczek" z wielkimi cyckami i super figurą. Niestety może się zawieść, gdy tylko przekroczy granicę naszej ojczyzny, albo gdy spojrzy na uczestników "Pamiętników z wakacji".


No rzeczywiście same piękności.. -.-
Tym oto akcentem kończymy na dzisiaj. :) Całuski ;*

Kontrowersyjna Miley

Ostatnio na "topie" jest piosenkarka Miley Cyrus, która zasłynęła swą rolą w Hannie Montanie. Teraz nagrała < tutaj przytoczę cytat z Pingwinów z Madagaskaru > "dziwny, szeregowy, dziwny. Nie szukajmy eufemizmów" teledysk do ładnej piosenki jaką jest "Wrecking ball". http://www.youtube.com/watch?v=My2FRPA3Gf8 W sieci pojawiły się przeróżne przeróbki tego teledysku.. A konkretnie wyśmiewające go. Oczywiście nie zabrakło nowych Vines'ów z "Miley" w roli głównej oraz tekstów na kwejku. Widziałam wiele parodii "niszczącej kuli", ale myślę, że ta http://www.youtube.com/watch?v=dFyJOKntWNk najlepsza... Jestem pełna podziwu dla tych którzy ją nagrali <3 gratuluję wam :)

Dziwne zdjęcia

Czasem zastanawiam sie co robil człowiek, który wymyślił zdjęcia z dziubkiem.. Co musialo mu sie stać w twarz i co on musiał mieć z głową żeby nie usunąc tego zdjęcia. No chyba że robil je aparatem analogowym.. Z tym to trochę problem.. Ale do rzeczy. Nie ma teraz osoby, która nie ma ze swoją przyjaciółką lub z kimś innym chociażby jednej "sweetki". Co prawda nie wiem co jest w nich takiego ciekawego i interesującego, ale i tak wszyscy je robią. nawet ja. Dzisiaj to już z kuzynką ( tą od pierogów xD ) przekroczyłyśmy limit. Na moim iPadzie znajduje się mnuuuuuustwo zdjęć, i takich normalnych - z uśmiechem, i takich z dziubkiem, ale rownież nie brakuje też tych z głupimi minami. ;p
Ostatnio fejm zdobywają też zdjęcia z wyciągniętym językiem. A to dlatego, że gimnazjaliści ( chyba ) znaleźli zdjęcie Alberta Einsteina.

Już nawet 3 letnie dzieci wiedzą co robić, gdy obiektyw aparatu jest skierowany w ich stronę. Na przykład moja siostra: 

Podsumowując.. Nikt nie wychodzi na "sweetfociach" ładnie, a i tak każdy człowiek ma ich miliony na swoich smartfonach lubi innych gadżetach <3 Wniosek z tego taki: ludzie lubią robić to na co obecnie jest moda. :D

Jestem pierogiem..

Ktoś kiedyś powiedział, że jesteś tym co jesz.. Jeżeli to prawda, to ja w święta jestem pierogiem. Nie takim zwykłym - z suchym mięsem, lecz takim z rozpływającą się w ustach kapustką i przepysznymi, aromatycznymi grzybkami. Po prostu mniam. Nic innego nie liczy się dla mnie w święta... Tylko pierogi, pierogi i jeszcze raz pierogi <33 Podobno trzeba w Wigilię spróbować 12 dań, ja wolę spróbować 12 pierogów. Niestety muszę się nimi dzielić z moją kochaną kuzynką.. Ona też je uwielbia. Tylko, że jest pewna różnica między mną, a nią. Ona w.w. zasadę o zjedzeniu chociażby najmniejszej porcji z tych 12 potraw wprowadza w życie, lecz ja nie. Więc kiedy ona próbuje pieczarek, karpia, sałatek, ciast i innych "smakołyków", ja zjadam pierogi. Później Ewa ( bo tak nazywa się owa kuzynka ) jest zdenerwowana, gdyż prawie nie ma już dla niej tej jakże wspaniałej potrawy jaką są PIEROGI. Tak jest co roku i niech tak pozostanie, bo jest to bardzo korzystne dla mnie :D