sobota, 28 grudnia 2013

Podryw na Irysa

Ostatnio mój dziadek podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami na temat relacji damsko- męskich w XXI w. Mówił, że kiedy on był w moim wieku ( czyli bardzo dawno ) to nie było komórek, a co za tym idzie nie mogli pisać esemesów ( Boże co za czasy.. ), nie było żadnych "fejsbuków" i tym podobnych i chłopcy jak chcieli zaprosić dziewczynę na spacer lub coś innego to po prostu do niej podchodzili i się pytali.. o.O Tak wiem, też się zdziwiłam. Przecież teraz tak się nie robi. Teraz to wchodzisz na sympatia.pl i się umawiasz. Nie ma już podchodzenia do dziewczyny i prawienia jej komplementów. Wystarczy, że zaczepisz ją na fb i po sprawie. Ale wróćmy do mojego dziadka.. Miał on jedną sprawdzoną metodę, na którą leciała każda dziewczyna... Nazwałam to "Podrywem na Irysa".

A polegało to na tym, że przynosił z domu garść tych cukierków i częstował każdą dziewczynę. One zaczynały z nim gadać, a on się cieszył, one tyły, a on nadal się cieszył, że jego metoda się sprawdza. Później mama w domu się zastanawiała gdzie się podziały wszystkie Irysy, lecz to była jego SŁODKA tajemnica. <3 :D Ach ten dziadek, okazało się, że z niego straszny podrywacz był. Ciekawe cz babcię też "złapał" na Irysa...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz