Czasem zastanawiam sie co robil człowiek, który wymyślił zdjęcia z dziubkiem.. Co musialo mu sie stać w twarz i co on musiał mieć z głową żeby nie usunąc tego zdjęcia. No chyba że robil je aparatem analogowym.. Z tym to trochę problem.. Ale do rzeczy. Nie ma teraz osoby, która nie ma ze swoją przyjaciółką lub z kimś innym chociażby jednej "sweetki". Co prawda nie wiem co jest w nich takiego ciekawego i interesującego, ale i tak wszyscy je robią. nawet ja. Dzisiaj to już z kuzynką ( tą od pierogów xD ) przekroczyłyśmy limit. Na moim iPadzie znajduje się mnuuuuuustwo zdjęć, i takich normalnych - z uśmiechem, i takich z dziubkiem, ale rownież nie brakuje też tych z głupimi minami. ;p
Ostatnio fejm zdobywają też zdjęcia z wyciągniętym językiem. A to dlatego, że gimnazjaliści ( chyba ) znaleźli zdjęcie Alberta Einsteina.
Już nawet 3 letnie dzieci wiedzą co robić, gdy obiektyw aparatu jest skierowany w ich stronę. Na przykład moja siostra:
Podsumowując.. Nikt nie wychodzi na "sweetfociach" ładnie, a i tak każdy człowiek ma ich miliony na swoich smartfonach lubi innych gadżetach <3 Wniosek z tego taki: ludzie lubią robić to na co obecnie jest moda. :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz