Ktoś kiedyś powiedział, że jesteś tym co jesz.. Jeżeli to prawda, to ja w święta jestem pierogiem. Nie takim zwykłym - z suchym mięsem, lecz takim z rozpływającą się w ustach kapustką i przepysznymi, aromatycznymi grzybkami. Po prostu mniam. Nic innego nie liczy się dla mnie w święta... Tylko pierogi, pierogi i jeszcze raz pierogi <33 Podobno trzeba w Wigilię spróbować 12 dań, ja wolę spróbować 12 pierogów. Niestety muszę się nimi dzielić z moją kochaną kuzynką.. Ona też je uwielbia. Tylko, że jest pewna różnica między mną, a nią. Ona w.w. zasadę o zjedzeniu chociażby najmniejszej porcji z tych 12 potraw wprowadza w życie, lecz ja nie. Więc kiedy ona próbuje pieczarek, karpia, sałatek, ciast i innych "smakołyków", ja zjadam pierogi. Później Ewa ( bo tak nazywa się owa kuzynka ) jest zdenerwowana, gdyż prawie nie ma już dla niej tej jakże wspaniałej potrawy jaką są PIEROGI. Tak jest co roku i niech tak pozostanie, bo jest to bardzo korzystne dla mnie :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz